PROLOG
W przerwie świątecznej stworzyłem dwie strony, społecznie. Treść jednej jest zasadniczo statyczna, jest to strona szkoły, w drugiej jedynym niestatycznym elementem są newsy. Jak łatwo się domyślić, skupiłem się bardziej na layoucie i trzymaniu się standardów. Postawiłem na XHMTL 1.1, CSS 2 i walkę o to, by strony wyglądały niemalże tak samo, a przede wszystkim ŁADNIE na KAŻDEJ przeglądarce.
Ustalanie granic.
Oczywiste było, że jeśli nie chcę wylądować w kaftanie bezpieczeństwa gdzieś na peryferiach Rybnika, muszę ustanowić jakąś dolną granicę kompatybilności. W przypadku Firefoxa została nią wersja 2.0.4, dla Opery 9.63, dla Chrome 0.4 zaś dla Safari, Kameleona i Flocka odpowiednio 3.2.1, 1.5.0 i 2.
No dobra, ale gdzie w tym zestawieniu mieści się IE? Nie mieści się. Postanowiłem, że dolną granicę ustalę w trakcie prac nad layoutem poszczególnych stron. Z perspektywy tych dwóch tygodni był to błąd. Powinienem od razu powiedzieć sobie “IE 7 i ani wersję niżej!”.
Przyjaciele.
Wcześniej nie poświęcałem standardom dużo czasu. Zazwyczaj projektowałem w XHTML 1.0 Transitional, ale nie sprawdzałem, czy przygotowane konstrukcje są zgodne z tym standardem. To samo tyczy się CSSa. Tym razem musiałem się zaprzyjaźnić z Validatorem W3C, takowym CSS a za podpowiadającą przyjaciółkę uznałem stronę kurs.browsehappy.pl która nie raz sypała poradami i dodawała otuchy gdy wpadałem w rozpacz pytając “Dlaczego to nie działa w tej przeglądarce?!”.
Najpierw zachowaj standardy…
Nie jestem grafikiem ani designerem, a zobowiązałem się wypracować również nowy wygląd przestarzałych, brzydkich i nieczytelnych starych wersji stron nad którymi pracowałem. Przystąpiłem do szukania darmowych templematów CSS. Możesz w tym momencie pomyśleć “Kurczę, darmowe, więc pewnie strony nadal wyglądają beznadziejnie…” – mylisz się.
Serwisy http://www.freelayouts.com/ i http://www.styleshout.com/ udostępniają mnóstwo udanych szablonów na licencji Creative Commons. Sam bym nie zrobił lepszego, Photohopa znam jedynie z opowieści, w Gimpie nie potrafię zrobić gradientu.
Ale do rzeczy. Wybrałem odpowiednie do przeznaczenia stron layouty i zacząłem je przerabiać na swoje potrzeby. Wiadomo, żaden layout nie zadowoli Cię w pełni, ale daje jakieś podstawy do dobrej prezencji strony. Znając CSSa czy XHTMLa można bez problemu zamienić miejscami elementy, czy nawet zmienić cały układ pozostawiając nie ruszoną kolorystykę, krój czy wielkość czcionek, które wybrali specjaliści.
Większość szablonów z tychże stron tworzona jest w XHTML 1.0 Transitional, tak więc musiałem je poprzerabiać. Tak samo było ze stylami CSS. Bieganie od podstrony do podstrony i likwidowanie kolejnych, bezlitośnie wskazywanych błędów to pasjonujące zajęcie. Przez pierwszy kwadrans z dwóch godzin. Ale w końcu na każdej stronie po walidacji ukazywał się radosny napis na zielonym tle. Moja strona była zgodna z założonym standardem!
...potem walcz o jednakowy wygląd.
Najtrudniejszy etap. Skorzystałem z http://browsershots.org które pomogło mi zebrać w jednym miejscu wersje mojej strony z różnych przeglądarek i systemów. Zaczęły się jednak schody. Strony wyglądały świetnie w Firefoxie 3.1, trochę gorzej w Firefoxie 2.0.4 pod XP, ale ta sama wersja pod Ubuntu wyglądała jak praca zaliczeniowa gimnazjalisty.
Jeszcze gorzej było z Internet Explorerem. Tutaj nie chciał otworzyć pliku FLASH, załadowanego zgodnie ze standardem w <object></object> , nie potrafił obsłużyć PNG. Nie umieszczał tła we wskazanym miejscu. Niektóre znaczniki CSS odwzorowywał kompletnie inaczej niż pozostałe przeglądarki. Po dniu walki o zgodność z IE 6 poddałem się. Na stronie umieściłem ostrzeżenie, że strona wygląda poprawnie w IE 7 lub wyżej. Poszedłem na ławiznę?
Dla wielu pewnie tak. Ja nie mam zamiaru tracić życia i płacić za czyjąś głupotę. Głupotę Microsoftu, głupotę ludzi używających IE 5 czy 6. Bo dla mnie to zwyczajna głupota. Jeśli dopiero zaczynają przygodę z internetem, tym lepiej, że szybko dowiedzą się o lepszych alternatywach dla tego szajsu.
Zachowanie pełnej zgodności ze standardem przy jednoczesnej współpracy z IE 5 / 6 graniczy z cudem. Oczywiście wiem, że się da. Wiem, że potrafią. Ja nawet nie sprawdzam czy potrafię. Zachowuję standardy, strona wygląda ładnie, przejrzyście. Ze swojej strony zrobiłem wszystko co powinienem zrobić a nawet trochę więcej. A wysilanie się dla ludzi, którym się nie chce wiedzieć więcej ponad to, że mogą więcej niż kliknąć w niebieską ikonkę na pulpicie to czysty idiotyzm.
Co powstało?
Jak tylko owe dwa dzieła znajdą się na serwerach do tego przeznaczonych (czyli po skończeniu przerwy świątecznej), pochwalę się nimi oczywiście

styczeń 4, 2009 o 12:46 pm |
wreszcie zobaczymy jakieś Twoje dzieło bo jak na razie to słyszymy tylko opowieści o Twoich tworach:D
IE6 to faktycznie masakra. Do 7 już łatwiej się dopasować, ale wersja 6 tej tragicznej przeglądarki przyspaza mase nerwów i powoduje napływanie łzy do oczu kiedy po godzinach męki w dalszym ciągu nie wychodzi.
Jednak jak napisałeś – DA SIĘ DA
styczeń 4, 2009 o 3:53 pm |
Spieprzaj, wcale tak dużo nie mówię o swoich tworach :] I chcę Twój RAM
styczeń 7, 2009 o 11:04 pm |
Podziwiam wytrwałość w sprawdzaniu ;o