Google Chrome – pierwsze testy.

Z dnia na dzień okazuje się, że mamy faworyta w wojnie o olbrzymi rynek przeglądarek internetowych. Takim faworytem wydaje mi się ściągnięty przed chwilą z już działającej strony projekt Google Chrome. Oczywiście na razie jest to wersja beta, ale…widzieliście kiedyś TAK obiecującą i sprawną ‘betę’?

Na początek instalacja. Ściągamy na dysk downloadera o wielkości 450 kb, który następnie ściągnie nam faktyczną instalkę. Google Chrome instaluje się całkowicie automatycznie ( pierwsze zastrzeżenie: nie pyta o to, gdzie ma się zainstalować, instaluje się domyślnie w Danych Aplikacji  aktualnego użytkownika, na prawach administratora). 

Następnie po zakończeniu instalacji wyświetla monit, o tym co ma zamiar zrobić przy pierwszym uruchomieniu. No i co ma zamiar zrobić? Ściągnąć historię, hasła i zakładki z Domyślnej przeglądarki i w przypadku mojego Firefoxa 3 wychodzi mu to znakomicie. Nie wiem jak z innymi przeglądarkami. Kiedyś przetestuję. 

Przychodzi czas na uruchomienie. Wita nas standardowo strona o projekcie, pusta zakładka ze znanymi z Opery “speed dial”, czyli 9 zakładkami z najczęściej przeglądanymi stronami. Oczywiście możemy nimi zarządzać “wrzucając” do środka takie strony, które bardziej nam pasują.

Przystępujemy do surfowania po sieci. Kilka serwisów, portal, forum. Pojawiają się plusy i minusy przeglądarki. Jakie? Ano, popatrzmy:

Plusy:

 

  • niesamowita szybkość przeglądarki, to nie efekt placebo, ta przeglądarka naprawdę działa szybko, nie przycina jej nawet moja tendencja do otwierania 20 zakładek na raz, czyli Firefox przegrywa 0:1
  • niskie zużycie pamięci, głównie chodzi mi o dłuższe użytkowanie przeglądarki. Google Chrome ’startuje’ z 36 mb zajmowanej pamięci i po godzinie użytkowania…nadal zajmuje tyle w pamięci. Już 0:2, bo Firefox po moim maratonie z zakładkami potrafi zatrzymywać się w okolicach 70 mb.
  • omnibox, czyli pasek adresu zintegrowany z historią przeglądanych stron i wynikami wyszukiwania Google. Nie wiem jakim cudem osiągnięto taką prędkość odświeżania paska, ale mam wrażenie, że wszystkie jego podpowiedzi są przygotowane zanim jeszcze wpiszę jakąkolwiek literę. W przeciwieństwie do powolnego paska Firefoxa. 0:3
  • tryb incognito zwany także trybem ‘porno’, banalny w użyciu, zapewnia nam pełną dyskrecję / prywatność, wystarczy uruchomić stronę w tym trybie. Firefox ma tylko możliwość usuwania prywatnych danych. 0:4
  • menadżer zadań wbudowany w przeglądarkę. Pokazuje użycie pamięci podręcznej i mocy obliczeniowej CPU, dzieląc statystyki na pojedyńcze zakładki. Mało tego, mamy także zaawansowane statystyki dostępne po wybraniu opcji statystyki dla nerdów. Już 0:5.
Wady:
  • póki co – brak pluginu bez którego nie wyobrażam sobie już surfowania po sieci – AdBlock Plus, jednak mam nadzieję, że szybko pojawi się jego implementacja na Google Chrome. Gol kontaktowy, 1:5.
  • brak spójnego menadżera pluginów, znanego z Firefoxa. Usuń, znajdź aktualizację itd. Być może gdy rozrośnie się społeczność Google Chrome, pojawi się takkże zaplecze na wzór Addons a co za tym idzie, menago na poziomie. Póki co,  2:5.
  • Problemy z wtyczką Shockwave Flash. Spore problemy. Przy oglądaniu filmiku o Google Chrome, obraz (zabuforowany do końca), przycinał się, odtwarzanie zawieszało się, obraz ‘mrugał’. Ponadto użycie procesora przez tę wtyczkę w czasie odtwarzania wyniosło 60%! Tu jest wyraźny problem. 3:5
Strony wyświetlają się poprawnie. Nie wiem na jakim silniku renderującym oparta jest przeglądarka, pewnie autorskim. Wszystko wygląda świetnie, chociaż - w tym miejscu zastanawiam się czy czegoś nie namieszałem – ale test Acid2 … nie wyświetla się. Nie mam pojęcia dlaczego, strona wczytuje się do końca, źródło jest dostępne, cóż, zobaczymy w przyszłościNie wyświetlał się, ponieważ serwery były przeciążone. 
Ogrom przeglądarki jest spory, dlatego celowo pominąłem sprawy takie jak interfejs (bo mnie np. może się podobać ten minimalizm, jednak nie każdemu), narzędzia typu debbuger JavaScript czy słownik, znane z Firefoxa. Jeśli zauważę jakieś spore przeoczenie, pewnie jeszcze o tym powiem, tymczasem zachęcam do ściągania Google Chrom, bo chociaż nie jest to produkt gotowy, to jednak warty wypróbowania i co więcej, zagoszczenia na naszych dyskach na dobre. Polecam!

Odpowiedzi: 21 do “Google Chrome – pierwsze testy.”

  1. ser91e mówi:

    Silnik to WebKit, ten sam, na którym oparte jest Safari z Mac OS X i przeglądarka w iPhone.

    A co do samej przeglądarki to podzielam Twoje opinie, szczególnię tę o AdBlock…

  2. bibi88bibi mówi:

    Poczekajcie jeszcze parę dni. Przecież to jasne, że powstaną addony do Chrome :) Ja póki co przerzucam się na nią bo szybciej działą od ff bo mam dość starego kompa. Myślałem na początku, że to Chrome będzie działał wolniej ale się myliłem ;d

  3. borys mówi:

    Mi acid3 przeszedł bez problemu z wynikiem 78

  4. Nemo mówi:

    Boli nieco brak wersji na Linuksa. Nie jestem zbyt przekonany do odkurzenia Windowsa tylko po to, aby przetestować Chrome. Mam jednak nadzieję, że i tym razem Google nie zawiedzie i niedługo ukaże się wersja na ten Os.
    Co do wymienionych zalet przeglądarki, to “tryb porno” i “speed dial” o ile pamiętam można w fx nadrobić wtyczkami. Jednak już zużycie pamięci jest obiecujące. Tutaj lisek potrafi być czasami nieco zbyt łakomy.
    Wymienione wady to raczej wina wersji beta. Szykuje się konkurencja dla Firefoxa. :)

  5. ParalyserX mówi:

    Średni art – dużo błędów… Tutaj macie “szybszy” (w sensie szybciej się pojawił) art, bez błędów.
    Pozdrawiam

  6. cypherq mówi:

    Yhm, nie za bardzo rozumiem co masz na myśli mówiąc o błędach. Tzn. nie twierdzę, że ich nie ma, ale skoro już wspominasz, że są to może je po prostu wskaż, żeby nie być gołosłownym.

    Po drugie, co znaczy wyrażenie “szybszy” – myślałem, że chodzi o treść a nie o szybkość pojawienia się artu.

    Po trzecie, link który prowadziłeś nie prowadzi do artykułu tylko do krótkiej notki (notki, bo ja też pisałem ‘notkę’ a nie artykuł) na temat Chrome’a. Chodziło o to, żeby nabić sobie oglądalność serwisu tym postem? Dobrze zrozumiałem?

  7. ParalyserX mówi:

    Co do błędów:
    w wojnie o olbrzmi
    ściągnięty przezd chwilą

    Nie, po prostu pokazałem drugi artykuł tego samego typu. Możesz wykasować linka, spoko, no problem :)

  8. ParalyserX mówi:

    /PS.: Błędy – te wyłapałem, bo tylko początek notki/artu, jak chcesz, przeczytałem. Dlatego też nie wiadomo, czy np. w “środku” postu ich nie ma, prawda?

  9. cypherq mówi:

    Nie mam pretensji, tylko pisząc, staram się pisać jak najlepiej, więc jeśli widzę tekst “sporo błędów” to chcę poprawić je. Po za tym, te dwie literówki nie powinny być określane mianem “dużo błędów”.

  10. ParalyserX mówi:

    Aha, to sorki :) Dziś jestem nie w humorze, to pewnie dlatego…

  11. Nemo mówi:

    Jednak przetestowałem Chroma. Jestem pod bardzo dużym wrażeniem. Świetnie się pracuje na tej przeglądarce. Pojawiają się tylko pewne niedogodności:
    - rzekomo niezawieszalna przeglądarka przy oglądaniu filmów na youtube zawiesiła się 3 razy..
    - brak możliwości ustawienia stron speed-dial takich, jakie by się chciało – ukazują się jedynie najczęściej odwiedzane, co nie zawsze jest porządane (dlatego tutaj wtyczka do Fx zdecydowanie wygrywa),
    - problemu z EULA (nie podam linka, ale na pewno już każdy z was słyszał o tym),
    - jakaś taka uboga w ustawienia… Takie moje subiektywne odczucie.
    Mimo tego cała przeglądarka jest warta uwagi, dlatego też czekam na wersję pod linuxa i wersję ostateczną. ;)

  12. bibi88bibi mówi:

    Ja odkryłem, jeszcze jedną rzecz. Mianowicie, jeśli klikasz na obrazek PPM i wybierasz “kopiuj obrazek” a potem chcesz go wkleić do Photoshopa czy innego programu graficznego to z niewiadomych przyczyn wcale się nie wkleja.

  13. cypherq mówi:

    Filmy z youtuba związane są z wtyczką flash, która nie działa do końca poprawnie, chociaż nie wnikam, co dokładnie powoduje wycieki pamięci.

  14. cypherq mówi:

    http://www.wykop.pl/ramka/91157/obawy-o-zapisy-w-licencji-google-chrome-sa-wyssane-z-palca

  15. iammyownpet mówi:

    generalnie zgadzam się z recenzją. mi póki co brakuje głównie możliwości prostego i szybkiego przełączania się pomiedzy różnymi wyszukiwarkami, jak w firefoksie. oczekuję na kolejne wersje Chrome’a z niecierpliwością.

  16. telemach mówi:

    Drodzy komentatorzy, a zastanowiliście się DLACZEGO Google udostępnia własną przeglądarkę i CO Z TEGO na dłuższą metę wyniknie? I z czego tak naprawdę żyje Google?

  17. sielakos mówi:

    Heh też testowałem. Silnik WebKit czy coś takiego nie pamiętam dokładnie nazwy.
    Wątpię, żeby był przyszłym liderem. Praktycznie to taki Firefox z kilkoma nowymi pomysłami i świetną architekturą, ale za to częściowo niedopracowany i jego minimalizm jest niestety przesadzony. Przydałoby się więcej opcji. Sam jestem minimalistą dlatego używam tylko Firefoksa z adblokiem, może jeszcze flashgotem czasami. Musze jednak przyznać, że przeglądarka przypadła mi do gustu i używam jej od kilku dni o ile siedzę akurat na Linuksie. Denerwująca jest też źle działająca poprawa pisowni.

  18. J@ERO13 mówi:

    Przeglądarka godna pochwały. bardzo szybkie wczytywanie stron, nawet na moim bardzo wolnym komputerze ale okropna wada z ADOBE SHOCKWAVE FLASH PLAYER I FLASH PLAYER!!!!!
    PS:Bardzo wdzięczny był bym za adblocka plus ;)

  19. dzonytrzystadwa mówi:

    U mnie chrome dzialal wolniej (mowie o wczytywaniu stron) niz stary dobry firefox 3.
    Nie wnikam czemu, przeszkadzalo mi to, po paru testach wywalilem ustrojstwo.

  20. @omek mówi:

    Po miesięcznym korzystaniu z Chrome, chyba się uzależniłem :P
    Używając znowu FF wpisuje frazy do wyszukania w pasek adresu i czekam co mi wyszuka :P

  21. sin mówi:

    Fx z Peers sprawuje się znacznie lepiej niż Chrome.

Dodaj komentarz