Wakacje - do pracy!

maj 25, 2007

Wakacje - taki twór w którym więcej czasu można poświęcić na pracę i sen. Ja na sen przez pierwszy tydzień poświęcę maksymalnie dużo czasu, ponadto na ten pierwszy tydzień mama obiecała znaleźć mi jakiekolwiek miejsce w którym nie będę używał komputera, nie zabiorę tam też komórki. Po prostu będę leżał i nicnierobił ;)

Pomyślałem tez, że muszę zrobić tę stronę o Avenged Sevenfold. Jak już będzie gotowa to łatwiej będzie znaleźć redaktorów. Tak więc robię, a ten mój prywatny - jak to teraz się ładnie mówi - framework, ułatwił mi nieco robotę, chociaż i tak ma mnóstwo niedoróbek i braków. A później wzorem Nulla opublikuję? ;)

No i C# - to jest pobożne życzenie, żebym w ogóle zdążył pouczyć się czegoś z pary SOAP i DirectX.NET. To ostatnie ze względu na jego możliwości i łatwość obsługi o jakiej mogłem się przekonać w kilku ostatnich artykułach znalezionych w sieci.

No i wszystko może zmienić znalezienie jakiejś wakacyjnej pracy, na razie idzie jak krew z nosa.


Napisy.org nie żyją…

maj 17, 2007

Dniem dzisiejszym serwis Napisy.org poległ. Jak można przeczytać na łamach Hacking.pl:

policjanci z czterech województw, współpracując z niemiecką policją, zlikwidowali portal internetowy udostępniający napisy do pirackich filmów Napisy.org - największą w Polsce bazę tego typu informacji (681,000 real users w lutym 2007, PBI).

Jeśli założym, że tworzono napisy do pirackich filmów, to dlaczego…

W całym kraju zatrzymano dziewięć osób zajmujących się tym procederem, w tym tłumaczy i administratora serwisu.

Skoro coś jest pirackie, nielegalne, to jak można sądzić człowieka za to, że tworzył napisy do pirackich filmów? Polskie prawo mówi o tym, że:

Jak mówi polskie prawo, osoba tłumacząca ścieżkę dźwiękową filmu musi mieć zgodę właściciela praw autorskich na rozpowszechnianie takiego tłumaczenia.

Pirackie filmy nie mają chyba praw autorskich, same je łamią. Tworząc napisy do nielegalnych filmów nie łamiemy przecież prawa, gdybyśmy tworzyli napisy do oryginalnych filmów. Zresztą, nie ważne. Nie znam się na prawie. Żal mi administratora i zatrzymanych tłumaczy. Szkoda, że w dobie najwyższej od lat przestępczości w Polsce, w czasach gdy już nie tylko na stadionach, ale po za nimi ludzie urządzają sobie prywatne wojny, za nic mają władze, dewastują i niszczą publiczne mieni, policja musiała zgarnąć właśnie ludzi z napisy.org. Jak to ktoś powiedział To tak jakby walczyć z plagą pijanych kierowców po przez zamykanie fabryk samochodów.”

I na koniec jeszcze jeden cytat, dzięki któremu widać, że policja wie z kim ma doczynienia:

policja ustala, czy za tłumaczenia ich autorzy otrzymywali pieniądze

Panowie, to nie mafia. To nie żadni bandyci. To nie jest ich praca. Oni po prostu pomagają innym. Bezinteresownie.


A czy Ty korzystasz z OpenSource?

maj 13, 2007

Wpadła mi ostatnio w łapy poczytna gazeta ( piśmo, miesięcznik etc. ) CD-ACTION. W dziale “nie tylko gramy” zamieszczony był artykuł o OpenSource’owych odpowiednikach popularnych programów codziennego użytku. Ciekawe i przejrzyste zestawienie programów na licencji OpenSource, wyjaśnienia, porady. Oczywiście zakładając, że OSem jest Windows. Przygotowałem więc sobie moją listę programów open source, utworzoną na podstawie tabeli CD-ACTION:

  • przeglądarka: Firefox 2.0
  • program pocztowy: nie używam
  • downloader: nie (używany FlashGet)
  • klient IRC: HydraIRC
  • komunikator: Konnekt ( GG, Jabber )
  • program kompresujący: 7-zip
  • przeglądarka PDF: FoxitReader
  • odtwarzacz muzyki: Foobar
  • odtwarzacz filmów: nie (używany AllPlayer)
  • edytor grafiki: nie używam
  • pakiet biurowy: Open Office
  • program do nagrywania płyt: nie ( używany NeroExpres)
  • edytor tekstu: PSPad
  • edytor muzyki: AudaCity

A Ty? Korzystasz z idei Open Source?