Avenged Sevenfold – ciąg dalszy…

W poprzedniej części zabaw w recenzenta obiecałem, że zrecenzuje większość dostępnych mi kawałków Avenged Sevenfold (Czyli wyłączając Sounding the Seventh Trumpeth – płytę którą można “dorwać tylko i wyłącznie kupując w USA, a na to mnie póki co nie stać ;-) ). Poprzedni ODCINEK zakończył się na 6 pozycji. Czas na następne kawałki:

  1. Trashed and Scattered – City of Evil – Najagresywniejszy kawałek z całego CoE. Szybki, typowo punk-rockowy kawałek, który zwykłych kawałków odróżnia dalsza część. Zmiany rytmu, prędkości… W pewnym momencie dzwięki milkną, zostaje kończąca solówkę giatara i… Tak – w tym utworze można wyładować wszystkie żale i agresję skupioną przez cały dzień. Dlaczego? Krótko mówiąc, do dalszej części utworu zaprasza nas pełen gwałtu, przemocy i nienawiści głos wokalisty i jeszcze bardziej nakręcona perkusja. Utwór doskonale pasuje do zdenerwowanego i wzburzonego słuchacza, który chce się po prostu rozluźnić. Końcówka utworu to apogeum ostrej solówki i agresywnego rytmu wybijanego na perkusji. I spokojny głos wokalisty… Jakby wyciszającego nas po trudach utworu..
  2. Unholy Confessions – Waking the Fallen – Ten oto utwór wykradł miejsce w czołówce świetnemu Seize the Day. Może dlatego, że od dziecka słuchałem Rammsteina i lubię ciężkie riffy, które atakują nas w tym utworze od samego początku. Co najważniejsze, dopóki nie usłyszałem tego utworu, nie wiedziałem, że można grać tak ciężko grając tak melodyjnie. Prawdziwy punk metal. Utwór typowo koncertowy, pogo, młyn etc. No, przesadzam, aczkolwiek widziałem koncertówkę z Unholy Confessions i myślę, że utwór pasuje tam idealnie.
  3. Seize the Day - City of Evil – prawdziwie łzawa ballada. Nie do końca, utwór ma swoje “momenty”. Tak jak M.I.A. który jest nieco dłuższy i bardziej rytmiczny. Seize the Day jest mnie przebojowy, jednak to jest w końcu ballada. Przyśpiesza w nastrojowych solówkach, by później dramatycznie zwolnić. Nie podbiła mojego serca tak jak M.I.A., zasadniczo jednak nie lubię ballad, a ta mi się spodobała.
  4. Eternal Rest - Waking the Fallen – Dlaczego ten utwór podoba mi się? Słucham go po raz setny i… nie mam pojęcia. Po za “kwaśnym” i energicznym gitarowym wstępem, powyższy utwór to mocne darcie mordy. Problem w tym, że jako jedno z nie wielu takich wrzasków – przypadło mi do gustu. Może ze względu na delikatną i wysublimowaną końcówkę? Może dlatego, że to nie jest takie zwyczajne darcie mordy. Można rozróżnić słowa, ponadto całość przypomina.. hmn… Może ośmieszę się w tym momencie, ale armię “nienawistnych”. Słuchając utworu, stoi się pośród jej szeregów i wysłuchuje wywrzeszczanego kazania. Utwór bardzo energetyczny jak mawiają fani techno ;-)
  5. Strength of the World – City of Evil – Czego nie ma w tym utworze! Trudno uwierzyć w to co powiem dopóki nie usłyszy się tego kawałka. Początek to wolna i spokojna gitara (klasyczna ??) do której po chwili dołączają się skrzypce i – uwaga – kastaniety. Utwór inspirowany flamenco, meksykańskim folklorem… Wstęp bardziej kojarzy się z “Doliną muminków” niż z power metalem ;-) Utwór lekki, bardzo lekki, ale ciekawy. Mimo, że w zasadzie jest o niczym, to jednak ma w sobie to coś, ten powód dla którego ten utwór powinien was zaciekawić.

W dzisiejszym ekhm… odcinku to byłoby na tyle. Dalszej części można spodziewać się gdy zdobędę Sounding the Seventh Trumpeth. Postaram się jednak dodać nieco materiałów ( w planie jest tego dużo, nie wiem jak będzie z czasem – chodzi o kilka słów o albumach, jeszcze kilka o samych chłopakach z A7X. A jeszcze trochę o inspiracjach. No tak, materiał na długie jesienne wieczory, które zaczęła zajmować moja druga połowa ;-)

Odpowiedzi: 3 do “Avenged Sevenfold – ciąg dalszy…”

  1. _PAblo_ mówi:

    w strenght of the world, wejście cieższych brzmień do tego lekkiego początkowego rytmu kojarzy mi się z jeną piosenką the rasmus, ale nie pamiętam dokładnie z którą. Polecam obejrzeć sobie teledyski:) naprawdę fajne, i oddają treść utwory, nie wszystkie, ale kilka tak:) ,p. Beast and The Harlot, Sieze The day. szczerze mówiąc teledysk bat country mi się nie podoba, w odróżnieniu od piosenki, którą prawie że ubóstwiam. reszta teledysków np. burn it down, unholy confession akcja dzieje się na scenie, ktoś pomyśli że ściągnąłem koncertówkę, ale nie, to normalny teledysk, czysty dźwięk tylko wyreżyserowany na scenie:)
    A tak jeszcze na koniec to proponuje żebyś coś napisał o zespole “Dragonforce”:) dyskografia jest krótka podobnie jak u A7X, ale ciekawy jest ten power metalowy zespolik, a piosenki, według mnie przynajmniej, są w więdszości świetne:)
    Pozdrawiam

  2. Nobody mówi:

    Hey ! Czy Avenged Sevenfold planuje jakies wizyty w Polsce ? Prosze o informacje.
    Pozdrawiam.

  3. cypherq mówi:

    Planowało, miało zagrać jako support dla Gun’s ‘n Roses, jednak ostatecznie Rosi nie zagrali na stadionie Legii. Jeśli jednak będzie planowana wizyta w Polsce (albo Pradze), napiszę o tym na blogu.

Dodaj komentarz