No tak, mogłem zastanowić się nad napisaniem jakiejś notki przed rozpoczęciem roku szkolnego, ale nie wiedziałem, że moje obietnice o nauce na średnią 4,5 tak szybko będą musiały być przetestowane. Oczywiście nie jestem żadnym kujonem, po prostu dbam o przyszłość, a w ramach zbierania kasy na jakieś porządne studia, mam nadzieję na załapanie się na stypendium z Unii Europejskiej dla uczniów szkół średnich. Ostatnim warunkiem, który dotychczas nie spełniłem, jest średnia 4,5 na I semestr. Pożyjemy, przeżyjemy, zobaczymy co z tego wyszło
A pracować trzeba już od pierwszej lekcji. Powtórka, zadanie, przepisz, przeczytaj… Dobrze, że Google Calendar właśnie zyskał na funkcjonalności (czytaj, dostępny jest polski interfejs). Wprawdzie angielska wersja w niczym mi nie przeszkadzała, ale teraz jakoś to przejrzyściej wygląda w mojej głowie. Martwi mnie jedynie brak czasu na nowy engine, czyli mój projekt, który dotychczas przebił wszystkie inne projekty, łącznie ze stroną mojej ukochanej szkoły (z nowym engine poradzą sobie nawet mało uzdolnieni webmasterzy / programiści z mojej szkoły. Tak myślę… ). Jednak na jego rozwijanie jak na razie w pełni znajduję czas tylko w soboty i niedziele, z których łącznie ok. 3-4 godziny idą na C++ Buildera, bo w końcu trzeba się rozwijać także w tym kierunku. No i jeszcze w piłkę z przyjaciółmi. Tak, tymi zaufanymi. Na których zawsze można liczyć, z którymi miło można spędzić czas grając na naszym ukochanym “Ujocie” ( tak naprawdę jest to boisko UŚ-a, nie znam genezy powstania tej nazwy ), który wkrótce przejdzie do historii. UŚ wybuduje w centrum miasta kolejną płatną halę. Co się dzieje z tym krajem, rany…
Sam nie wiem jak znajduję na to wszystko czas i co najważniejsze CHĘCI, może to ta druga połówka, z którą również dzielę swój czas w sobotę, jako jedyny względnie wolny dzień, daje mi taką siłę? Biorąc pod uwagę moje lenistwo, rok temu… Sam się dziwię mojej pasji, która towarzyszy mi w nauce jakże przyjemnego języka niemieckiego. Myślę, że dzięki odnowieniu ślubów z Google Calendar, notki tutaj znów zaczną pojawiać się w miarę regularnie. W przeciwieństwie do bloga mojego brata, któremu nie chce się nic. Ani tworzyć stron, ani grać w sobotę w piłkę, ani pisać nowych notek, ani sprzątać gazet. Pozdrowienia dla niego, jak i dla wszystkich innych, zawalonych wprost nauką.
Bez kategorii |
Opublikował/a cypherq
Opublikował/a cypherq
Opublikował/a cypherq 