Uwielbiam hiszpańskie spódniczki…
Idzie sobie kobieta (osobnik homo sapiens - samica) ulicą. I rusza tymi ogolonymi i opalonymi, długimi…nogami. Goła aż do kolan, a wyżej stopiędździesiąty ósmy cud świata - spódniczka hiszpanka… Sunie przewiewna, cudowna i delikatnie cieniowana niebieskim kolorem spódniczka na wcale nie genialnych nogach… Ale i tak jest wspaniała. Mógłbym iść za nią przez miasto i napawać się jej widokiem. Spódniczki - nie kobiety. I stałoby się tak, gdyby przed moim domem nie nadział się na samochód, za co zostałem solidnie zdewastowany psychicznie przez jegomościa z niewyparzonym jęzorem. Właścicielka hiszpanki tylko się uśmiechęła - właściciel auta chciał mnie zlinczować… Jak kiedyś jeszcze znajdę sobie partnerkę - pierwsze co robimy to idziemy po hiszpankę… Jak się nie podoba - to nie jest partnerka
W tym miejscu pozdrowienia dla Dominiki, która i tak raczej tego jogga nie czyta, ale za to chodzi baaaardzo często w spódnicy, co jest takie kobiece i piękne. I chodzi w hiszpance często, tak kobieco… Pytanie tylko, dlaczego większość kobiet nie bierze z niej przykładu?
maj 20, 2006 @ 10:00 przed południem
hmmm…ach te hiszpańskie spódniczki…fajne są jeszcze te bluzki wzorowane na hiszpańskich wzorach…a jak jeszcze obie te rzeczy idealnie leżą na jakimś ładnym młodym ciałku to już wogóle…mi się tak raz prawie zdażyło spóźnić do szkoły bo poszedłem (przez przypadek) za niąaż pod micka…warto było
kwiecień 13, 2007 @ 11:52 przed południem
Nie mam nóg długich ani opalonych (jeszcze :> ) czyli nie powinnam chodzić w spódnicy?
Spróbuj sobie pochodzić tak parę razy to zrozumiesz hehe ;P
PS. Spódnice są często niewygodne
kwiecień 13, 2007 @ 2:47 pm
Phi, nie trzeba długich i opalonych nóg, żeby chodzić w spódnicy
Ja po prostu lubię kobiety w spódnicach, spódniczkach, min itp. Przyciągają mój wzrok zawsze, zawsze, zawsze 
lipiec 4, 2008 @ 9:20 przed południem
dobrze wiedzieć