Stylish: RealMadrid.pl – relacja live – odświeżamy.

kwiecień 27, 2009

Postanowiłem odświeżyć wygląd relacji live z RealMadrid.pl za pomocą wtyczki Stylish dla Firefoxa. Stary miał już swoje lata i “trącił myszką”. Nie można powiedzieć, że mój modern skin (ha! +10 do lansu) jest prawdziwie web 2.0, ale moim usprawiedliwieniem jest średni zmysł artystyczny, wrodzony ciąg do minimalizmu i brak podstaw obsługi Gimpa.

Chciałem, żeby relacja:

  • była spójna kolorystycznie, a jednocześnie…
  • … przejrzysta
  • i nie męcząca zbytnio oczu
  • posiadała jakieś elementy nowoczesnego designu
  • nie przewidywała miejsca na reklamy

Efekty mojej pracy wyglądają następująco:

Przed:

relacja_old_toprelacja_old_bottom

Po:

relacja_new_toprelacja_new_bottom

Chciałem pokazać krok po kroku jak powstawała ta “przeróbka”, ale na pomysł takiego pokazu slajdów wpadłem widząc go na blogu Riddle’a, będąc w połowie prac i szukając pomocy. Za późno.

Przy okazji, trzeba przyznać, że Stylish to wtyczka bardzo wydajna i posiadająca spore możliwości. Świetnie nadaje się do tunningu stron, takiej ich personalizacji,  a także potrenowania CSS’a.

Sam arkusz wygląda tak:

- arkusz dla Stylisha -  RealMadrid.pl – relacja live (KLIKNIJ)

Ze względu na specyfikę narzędzia, nie nadaje się do użycia po za Stylish’em i Firefoxem (hak na zaokrąglone okna tylko dla Firefoxa, bo po co miałem zamieszczać haki dla np. Opery?).


Świąteczne porządki: newsTXT.

kwiecień 10, 2009

Krótko. Przeglądając localhosta znalazłem to:

ŚCIĄGNIJ:  newsTXT

Jest to pseudo system newsów oparty na plikach tekstowych, stworzony przeze mnie w jakiś zamierzchłych czasach. Napisany jest obiektowo, w PHP5, ale jest to raczej opakowanie funkcji w klasę niż pełne wykorzystanie obiektówki. Całość napisana była w celach edukacyjnych, później z braku czasu pracę nad newsTXT porzuciłem. Stąd brak np. obsługi wyjątków i kilka pomniejszych niedoróbek.

Po krótkim rozpoznaniu skryptu naprawiłem błąd, który prawdopodobnie zniechęcił mnie kiedyś do dalszych prac nad tymże i uznałem, że udostępnię go. Bez żadnych licencji itp., bo skrypt po za wartościami edukacyjnymi nie prezentuje innych. Ale może komuś się przyda.


Dlaczego nie warto pisać własnych frameworków?

kwiecień 3, 2009
  • Konieczność aktualizacji i rozwijania swojego tworu. Nie jest lenistwem założyć, że Ty siedzisz i tworzysz projekty, a inni pracują na chwałę frameworka dzięki któremu Tobie będzie łatwiej. To po prostu praktyczne. A tak technologie się przedawniają, tutaj trzeba coś zaimplementować. Tam trzeba poprawić. Dlaczego masz się z tym męczyć sam?
  • Konieczność tworzenia dokumentacji. Jeśli nie tworzysz dokumentacji, to jak masz zamiar pracowąć na swoim fremworku w zespole? Jeśli nie pracujesz w zespole, to zajmujesz się projektami które takowego nie potrzebują (tak, wiem, zaraz ktoś powie, że nie mam racji i oni sami zajmują się ogromnymi projektami, w dodatku tak tajemniczymi, że nic więcej nie mogą powiedzieć. I tak wam nie wierzę. Zresztą, jeśli ktoś rzuca się w pojedynkę na projekt wymagający MVC i funkcjonalności frameworka to życzę powodzenia ). Koniec końców, żeby ktoś zrozumiał działanie Twojego frame-pomagiera, by mógł pracować na nim wydajnie, musi spędzić czas na poznaniu jego sposobu działania. Przydałaby się chociażby dokumentacja klas i metod. A wtedy Ty musisz spędzić nad tym trochę czasu. Autodokumentacja – okej, jest, działa, ale suchy opis metod i przyjmowanych przez nich parametrów chyba różni się nieco od przykładów, grafów zależności itp.
  • Twojego kodu nie przeglądało tysiące programistów, nie był on tworzony w zespole doświadczonych phpowych wyjadaczy i testowany przez tysiące użytkowników. Nie zawiera wszystkich nowoczesnych metod projektowania i programowania oraz sposobów na zachowanie wydajności czy modularności. A jeśi tak jest i sam zaimplementowałeś wszystko, co potrzebne by framework nadążał za nowościami, to dlaczego nie pracujesz w wielkiej firmie jako starszy programista czy kierownik zespołu?

Można pójść w drugą stronę i z frameworka zrobić religię (Symfony), zanim zacznie Ci ułatwiać życie spędzisz mnóstwo czasu studiując dokumentację. Chyba nie o to chodzi?

Najlepszym IMO rozwiązaniem jest lekki szkielet MVC (KohanaPHP?) i sprawdzone oraz maksymalnie przenośne biblioteki (ZendFramework). Zawsze można napisać coś samemu nie ślęcząc nad dokumentacją przez kilka dni.

Po co o tym mówię? Używałem juz CakePHP, próbowałem się wczuć w Symfony (używałem byłoby w tym miejscu nadużyciem), próbowałem używać Kohany w której ciągle czegoś mi brakowało, oraz Zend Frameworka (gdzie każdy tutorial mówił o innej filozofii budowy aplikacji). Myślałem o własnym frameworku (za kogo ja się uważam, chcąc pisać własny framework?!). KohanaPHP rozszerzona o dowolne klasy ZendF to rozwiązanie optymalne i zapragnąłęm podzielić się tą wieścią ze światem. Dziękuję za uwagę.


Odszedł wielki ateista.

marzec 10, 2009

Nie znam się na kardiochururgii. Nie znam zasług profesora Religi w tej dziedzinie. Nie czytałem wielu wywiadów z jego udziałem, nie znałem jego poglądów politycznych. Znam tylko jego pogląd na wiarę, życie po śmierci i samą śmierć.

Podziwiam go za to, że do końca życia pozostał ateistą. Jak twardo a zarazem spokojnie, bez mrugnięcia mówił o wiecznym śnie, o tym, że po śmierci będzie leżał w ziemi. Że przestanie istnieć.

Chciałbym sobie wyobrazić co czuł. Chciałbym być w połowie pewny swojego zdania jak profesor Religa. Nie jestem tak inteligentny. Moje myślenie nie jest tak doskonale ułożone. Myślenie o tym, że po śmierci zwyczajnie mnie przerasta. Bałem się śmierci wierząc w Boga i boję się jeszcze bardziej będąc ateistą.

Chciałbym, żeby, jak to ktoś napisał, profesor Religa się pomylił. Żeby okazało się, że jednak przesadził z pesymizmem.  Chciałbym wierzyć, że kiedyś podam mu rękę i odetchnę z ulgą. Na razie piszę: odszedł wielki ateista. Taki mój idol. Taki człowiek starej daty, ale z myśleniem nowocześniejszym niż którykolwiek młody ateista. Odszedł. Leży w ziemi. I tak będzie do końca.


Co ja chciałem powiedzieć?

luty 25, 2009

Ostatnie 10 min: Próbowałem podejrzeć pewne rozwiązania z WordPressa na potrzeby jednego CMSa.  Ściągnąłem najnowszą paczkę, rozpakowałem. Skaczę do wp-admin, stamtąd do któregoś pliku. Odwołanie do innego. Jeszcze jeden. I jeszcze. Dobra, jestem.

Pytanie, co chciałem sprawdzić? Nie pamiętam już.
Nigdy bym się nie domyślił, że WordPress jest tak chaotycznie napisany. Bałagan w kodzie jest niesamowity. Dobrze, że ktoś filozofię  OOP i MVC w PHP dorobił.


Marihuana a oddawanie krwi.

luty 23, 2009

Dla wszystkich, których nurtuje pytanie:

“Czy mogę oddać krew po wypaleniu blanta?”
Jako, że “specjaliści” z for dotyczących Honorowego Krwiodawstwa nie potrafią podać jednoznacznej odpowiedzi, nie robi tego również Polski Czerwony Krzyż, poszukałem za granicą.

Odpowiedź:
Marijuana, “Weed”, “Pot”, “Ganga”
Acceptable as long as you are not under the influence of marijuana at the time of donation.

Odpowiedź pochodzi ze strony Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Poniżej podaje linki:

- strona główna
- obszerne i wyczerpujące FAQ o przeciwwskazaniach dla krwiodawców
- link bezpośredni do fragmentu o marihuanie

Oczywiście nie polecam jarania i oddawania krwi, aczkolwiek dopóki nie oddajesz pod wpływem, nic nie grozi komuś, komu Twoja krew zostanie podana.


W szatni śmierdzi fajkami.

luty 20, 2009

Śmierdzi fajkami. Była o tym mowa. Była ponoć interwencja u dyrektora.

Co się zmieniło? Nic. Ostatnio zobaczyłem byłego (albo emerytowanego, albo obecnego) dyrektora jarającego w szatni.
Raz. Drugi. Trzeci.

W szatni nadal śmierdzi fajkami. Nie dziwię się. ZSTiO nr 2.


Seagate Barracuda 80 gb.

styczeń 17, 2009

Myślę, że helikopter pod USB chodziłby ciszej.


Tylko mnie kochaj.

styczeń 8, 2009

http://www.emocje.net.pl/25-powodow-aby-umowic-sie-z-informatykiem/

Wreszcie coś o mnie :P


Bronić standardów jak niepodległości.

styczeń 2, 2009

PROLOG
W przerwie świątecznej stworzyłem dwie strony, społecznie. Treść jednej jest zasadniczo statyczna, jest to strona szkoły, w drugiej jedynym niestatycznym elementem są newsy. Jak łatwo się domyślić, skupiłem się bardziej na layoucie i trzymaniu się standardów. Postawiłem na XHMTL 1.1, CSS 2 i walkę o to, by strony wyglądały niemalże tak samo, a przede wszystkim ŁADNIE na KAŻDEJ przeglądarce.

Ustalanie granic.
Oczywiste było, że jeśli nie chcę wylądować w kaftanie bezpieczeństwa gdzieś na peryferiach Rybnika, muszę ustanowić jakąś dolną granicę kompatybilności. W przypadku Firefoxa została nią wersja 2.0.4, dla Opery 9.63, dla Chrome 0.4 zaś dla Safari, Kameleona i Flocka odpowiednio 3.2.1, 1.5.0 i 2.

No dobra, ale gdzie w tym zestawieniu mieści się IE? Nie mieści się. Postanowiłem, że dolną granicę ustalę w trakcie prac nad layoutem poszczególnych stron. Z perspektywy tych dwóch tygodni był to błąd. Powinienem od razu powiedzieć sobie “IE 7 i ani wersję niżej!”.

Przyjaciele.
Wcześniej nie poświęcałem standardom dużo czasu. Zazwyczaj projektowałem w XHTML 1.0 Transitional, ale nie sprawdzałem, czy przygotowane konstrukcje są zgodne z tym standardem. To samo tyczy się CSSa. Tym razem musiałem się zaprzyjaźnić z Validatorem W3C, takowym CSS a za podpowiadającą przyjaciółkę uznałem stronę kurs.browsehappy.pl która nie raz sypała poradami i dodawała otuchy gdy wpadałem w rozpacz pytając “Dlaczego to nie działa w tej przeglądarce?!”.

Najpierw zachowaj standardy…
Nie jestem grafikiem ani designerem, a zobowiązałem się wypracować również nowy wygląd przestarzałych, brzydkich i nieczytelnych starych wersji stron nad którymi pracowałem. Przystąpiłem do szukania darmowych templematów CSS. Możesz w tym momencie pomyśleć “Kurczę, darmowe, więc pewnie strony nadal wyglądają beznadziejnie…” – mylisz się.

Serwisy http://www.freelayouts.com/ i http://www.styleshout.com/ udostępniają mnóstwo udanych szablonów na licencji Creative Commons. Sam bym nie zrobił lepszego, Photohopa znam jedynie z opowieści, w Gimpie nie potrafię zrobić gradientu.

Ale do rzeczy. Wybrałem odpowiednie do przeznaczenia stron layouty i zacząłem je przerabiać na swoje potrzeby. Wiadomo, żaden layout nie zadowoli Cię w pełni, ale daje jakieś podstawy do dobrej prezencji strony. Znając CSSa czy XHTMLa można bez problemu zamienić miejscami elementy, czy nawet zmienić cały układ pozostawiając nie ruszoną kolorystykę, krój czy wielkość czcionek, które wybrali specjaliści.

Większość szablonów z tychże stron tworzona jest w XHTML 1.0 Transitional, tak więc musiałem je poprzerabiać. Tak samo było ze stylami CSS. Bieganie od podstrony do podstrony i likwidowanie kolejnych, bezlitośnie wskazywanych błędów to pasjonujące zajęcie. Przez pierwszy kwadrans z dwóch godzin. Ale w końcu na każdej stronie po walidacji ukazywał się radosny napis na zielonym tle. Moja strona była zgodna z założonym standardem!

...potem walcz o jednakowy wygląd.
Najtrudniejszy etap. Skorzystałem z http://browsershots.org które pomogło mi zebrać w jednym miejscu wersje mojej strony z różnych przeglądarek i systemów. Zaczęły się jednak schody. Strony wyglądały świetnie w Firefoxie 3.1, trochę gorzej w Firefoxie 2.0.4 pod XP, ale ta sama wersja pod Ubuntu wyglądała jak praca zaliczeniowa gimnazjalisty.

Jeszcze gorzej było z Internet Explorerem. Tutaj nie chciał otworzyć pliku FLASH, załadowanego zgodnie ze standardem w <object></object> , nie potrafił obsłużyć PNG. Nie umieszczał tła we wskazanym miejscu. Niektóre znaczniki CSS odwzorowywał kompletnie inaczej niż pozostałe przeglądarki. Po dniu walki o zgodność z IE 6 poddałem się. Na stronie umieściłem ostrzeżenie, że strona wygląda poprawnie w IE 7 lub wyżej. Poszedłem na ławiznę?

Dla wielu pewnie tak. Ja nie mam zamiaru tracić życia i płacić za czyjąś głupotę. Głupotę Microsoftu, głupotę ludzi używających IE 5 czy 6. Bo dla mnie to zwyczajna głupota. Jeśli dopiero zaczynają przygodę z internetem, tym lepiej, że szybko dowiedzą się o lepszych alternatywach dla tego szajsu.
Zachowanie pełnej zgodności ze standardem przy jednoczesnej współpracy z IE 5 / 6 graniczy z cudem. Oczywiście wiem, że się da. Wiem, że potrafią. Ja nawet nie sprawdzam czy potrafię. Zachowuję standardy, strona wygląda ładnie, przejrzyście. Ze swojej strony zrobiłem wszystko co powinienem zrobić a nawet trochę więcej. A wysilanie się dla ludzi, którym się nie chce wiedzieć więcej ponad to, że mogą więcej niż kliknąć w niebieską ikonkę na pulpicie to czysty idiotyzm.

Co powstało?
Jak tylko owe dwa dzieła znajdą się na serwerach do tego przeznaczonych (czyli po skończeniu przerwy świątecznej), pochwalę się nimi oczywiście :)